Pojedynek szlachetnych





— Niegłupi to człowiek; ale gdy miss radziła się go, czyby nie było dobrze, żeby poszła do biura policyi, Jan szpenął jej, aby przyjechała tutaj, wyszukała mnie i rozpytała
się o pana Stanleya.
LORD.
I jakże nareszcie załatwiłaś tę sprawę?
PEGGY.
Ja nic nie załatwiłam, mój lordzie; spojrzałam na zegar i niby przestraszona zawołałam: Już piąta, muszę biedz do zamku na służbę.
Wrócę za półgodziny, a wtedy pogadamy obszernie.
— Chcę wyjść — miss chwyta mnie drżąca za rękę i prosi mnie, ale tak prosi, że aż tu mnie zamdliło
(pokazuje na dołek pod piersiami.
)
Prosi się, a ja mam przecie serce... "Odpowiedz mi tylko czy żyje?
" Żyje i zdrów, rzekłam do ucha miss — a ona zarumieniła się z radości, jak wiśnia, z pewnością z radości — przysięgnę!
Kazałam podać herbatę i jestem tu, stoję przed moimi lordami i przed. moją panią i milczę.
LIDYA
(spokojnie ).
Jak wygląda ta młoda osoba?
PEGGY.
Oczy takie
(przytyka dwa pierwsze palce do oczu, pokazując jak są wielkie ),
biała, jak krew z mlekiem, zęby i włosy
(z gestem ).

— A to ty go kochasz, moja kotko, myslę sobie, idąc przez drogę, do zamku. A dlaczegóżbyś nie miała kochać?
Jeżeliś go tylko poznała, musisz kochać — kochają go wszystkie... a niech kochają! Ale on — wiem kogo tylko kocha.
LORD
(patrząc na Lidyą, daje znak ręką Peggy, aby, przestała ).
Zaczekaj tam.
(Peggy wychodzi.)
LIDYA
(szepcze do pochylonego nad nią lorda ).

Drogi wuju, niedobrze mi — pomóż mi odejść.
(Do Northa.)
Mój lordzie, jesteś dobry i szlachetny, jak zawsze: obraziłam cię... przebacz biednej!...
NORTH.
Na honor, nie czuliśmy się obrażeni, proszę Mierzyć i być dobrej myśli. — Czyżbyś nie potrafiła walczyć?
LIDYA.
Walczyć, mój dobry opiekunie?
walczyłam, gdy walka była możliwą... Lecz dziś walczyć?.. Z kim, lub przeciw komu?
LORD.
Nie chcesz zostać z nami?
LIDYA.
Czuję potrzebę samotności.
(Wstaje, opiera głowę na piersi lorda i płacze.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 Nastepna>>